Wolność tworzenia
Michał Jachuła
Debiut artystyczny Sławomira Chudzika przypadł na połowę lat 60. W sztuce światowej to okres rozkwitu nowych praktyk twórczych, w tym działań o charakterze konceptualnym i performatywnym oraz dziedzin innych niż czyste malarstwo, które wcześniej przez historię sztuki zostało postawione najwyżej w hierarchii sztuk plastycznych. W tym czasie w Polsce malarstwo miało się bardzo dobrze i rozwijało się wielokierunkowo: od metafory, eksperymentów w obszarze malarstwa materii i surrealizmu, poprzez nową figurację, skończywszy na obszarach eksplorowania rozmaitych nurtów abstrakcji. Sławomir Chudzik, poniekąd ignorując główne tendencje tamtego okresu, postanowił zostać malarzem i malować po swojemu.
Chudzik przez całe życie związany był z Białymstokiem, gdzie współtworzył środowisko artystyczne miasta i regionu Podlasia. Był ważnym i cenionym głosem tej nieformalnej wspólnoty, tak bardzo potrzebnej twórcom. W tekstach krytycznych oraz recenzjach wystaw Chudzik przywoływany jest nie tylko jako oryginalny malarz, ale również jako filar odpowiedzialny za to, że w środowisku buzował twórczy ferment. Brał udział w większości wystaw organizowanych przez Zarząd Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków w Białymstoku i z sukcesem pokazywał swoje prace w Gdańsku, Sopocie, Warszawie czy Bielsku-Białej. Aczkolwiek po jego śmierci słychać było głosy, że artysta „wystawiał rzadko i niechętnie, jakby miał do tego jakąś nieśmiałość” 1. Chodzi tu zapewne o wystawy indywidualne, których Chudzik, jak większość artystów, miał mniej niż prezentacji grupowych.
Patrząc na całość dorobku artystycznego Chudzika, od razu można dostrzec jego wielostronne zainteresowania. Obok malarstwa olejnego, które wysuwa się na pierwszy plan, artysta zajmował się również drzeworytem, grafiką wydawniczą i ekslibrisem. Chętnie sięgał też po technikę gwaszu, tempery i akwarelę.
W postawie artystycznej Chudzika bardzo mocno wybrzmiewa wolność tworzenia, niezbędna do tego, by dzieło uformowało się jako nieskrępowana i szczera wypowiedź. Oprócz kluczowych spraw artystycznych znaczenie mają dla niej także życiowe wybory twórcy i wątki biograficzne. Po zakończeniu studiów w Gdańsku artysta postanowił powrócić do rodzinnego Białegostoku, wspólnie z żoną Cecylią Ambrożej-Chudzik, również absolwentką gdańskiej uczelni, z którą znał się jeszcze z czasów liceum plastycznego w Białymstoku. Pracę zarobkową na zasadzie zleceń wykonywał w dziedzinie sztuki użytkowej. Spełniał się natomiast w malarstwie i grafice, rozwijanych systematycznie i konsekwentnie jako wynik imperatywu tworzenia i artystycznego popędu. Gdy podczas wywiadu, udzielonego wspólnie z żoną, padło pytanie, czy nie lepiej byłoby dla nich i ich dzieci podjęcie pracy zarobkowej w jakiejś instytucji ze stałą pensją, Sławomir Chudzik odpowiedział: „Może i tak, ale musielibyśmy wówczas zrezygnować z niezależności. Ja nie miałbym już czasu na swoje eksperymenty edytorskie, na exlibrisy czy inne linoryty, a Celka na malowanie” 2. W innym miejscu tej samej rozmowy artysta dodaje: „Na ogół jednak robię w tej dziedzinie to, co mi się podoba” 3.
W wypowiedziach na temat Chudzika pojęcia „wolność” i „niezależność” powracają niejednokrotnie, zarówno w kontekście jego życia, jak i pracy. Jednak najbardziej są one czytelne w jego malarstwie. „Wolnościowy nerw malarski” zauważa Andrzej Osęka przy okazji jednej z pierwszych indywidualnych wystaw artysty zorganizowanych w Białymstoku (1966). W tekście towarzyszącym ekspozycji krytyk pisze: „Natychmiast można zauważyć, jeśli ktoś maluje dlatego, że lubi, jeśli maluje tak, jak lubi, jak jemu się podoba, a nie tak jak tego wymagają mody sezonu” 4. Osęka podkreśla fakt mocnych decyzji artystycznych młodego Chudzika, świadomego, jak ma wyglądać jego dzieło, jakimi środkami chce to osiągnąć i co próbuje powiedzieć za pomocą swojej pracy. Krytyk jednocześnie wybiega w przyszłość i pisze, że malarstwo artysty będzie się zmieniać, jak każda młoda i żywa sztuka. Przytoczona wypowiedź wiele mówi o całej pracy Chudzika, a szeroko rozumiana „wolność” od początku rysuje się jako jej ważny element.
Obrazy malarza z wczesnego okresu kariery charakteryzują się dużym ładunkiem ekspresji, wysmakowaną formą i kolorem oraz fakturą grubo kładzionej farby. Są one zdecydowanie osadzone w nurcie figuracji, choć daleko im od wiernego odwzorowania rzeczywistości czy „ilustrowania” wziętego na warsztat tematu. Płótna przedstawiają typowe dla malarstwa martwe natury, akty i postaci we wnętrzach bądź na tle pejzażu. Człowiek – częściej kobieta niż mężczyzna – ukazany jest w dość umowny sposób. Typowe u malarza jest operowanie skrótem, tzn. malowanie bez nadmiernej dbałości o detal. Np. za oczy służą dwie plamy, a nagie ciało kobiety zarysowane jest za pomocą kilku linii. Zabieg ten zawsze przeprowadzany jest w sposób dojrzały i celowy, bez wrażenia naiwności czy nieporadności. Obrazy malowane są szerokimi pociągnięciami pędzla, jakby w pośpiechu i pod wpływem silnych emocji, lecz w sposób kontrolowany, czego efektem jest harmonijny kompozycyjnie i kolorystycznie utwór.
Dominują w nich czyste tony i mocne kontrasty z wykorzystaniem bieli i czerni. Jednak intencją przedstawienia postaci w konwencji portretowej zazwyczaj nie jest uwiecznienie i rozpoznanie danej osoby. Bardziej chodzi tu o psychologiczny typ osobowości. Aczkolwiek znając biografię Chudzika, można bez trudu ustalić, kim są kobiety w pracy Siostry, albo rozpoznać w obrazie Malarz samego autora. Tytuły obrazów, takie jak Osoba, Biała pani czy Kobieta samotna, świadczą o chęci zachowania pewnej anonimowości na rzecz budowania napięcia i tajemnicy. Pełne znaczeń obrazy stanowią odbicie wewnętrznego świata autora obserwującego i przeżywającego życie indywidualnie, który jednak nie odsłania w nich wszystkiego, pozostawiając dopowiedzenia widzowi.
Prace z lat 60. odbieram jak pojedyncze kadry z filmu o życiu pełnym bodźców, które zostały wyrwane z kontekstu całego dzieła. W najstarszych, pełnych ekspresji i dramatyzmu obrazach pojawiają się również motywy biblijne, takie jak Zuzanna i starcy czy Herodiada z ściętą głową Jana Chrzciciela. Nawet jeżeli dany wizerunek nacechowany jest mocnym ładunkiem psychologicznej emocji, ekspresji gestu i koloru, to i tak wynika z niego przyjemność patrzenia. Wiesława Wierzchowska przy okazji wystawy solowej Chudzika z 1967 roku interpretuje jego twórczość, podkreślając jej emancypacyjny i „konfrontacyjny” pierwiastek, w następujący sposób: „Wypowiedź ta ma charakter bezpośredniego wyzwania, wprowadzania we własną rzeczywistość artysty, świat pełen niepokoju, przerażający i ekscytujący zarazem” 5. Wolność twórcza ponownie została tu wyraziście wyartykułowana.
Sztuka Chudzika z lat 70. jest już inna w stosunku do wczesnego, heroicznego okresu. Zdecydowanie rozjaśniła się paleta barwna obrazów, do których malarz wprowadził jeszcze więcej bieli. Skomplikowała się kompozycja, pojawiła się inna, mniej szorstka faktura, a obrazy wydają się być namalowane bardziej swobodnie. Ostre żółcienie zestawiane są z zielenią i różem, a błękity z kolorem pomarańczowym.
Jeszcze mocniej skondensowana została forma obrazów, a postać człowieka jako ich centralny element przedstawiana jest za pomocą nieporównywalnie bardziej uproszczonych kształtów. Wnętrza w obrazach zyskują ważniejsze miejsce i są bardziej czytelne. Równolegle artysta pracuje nad cyklem martwych natur na płótnach w kształcie tonda. W latach 70. powstały ważne cykle malarskie Białowieża, Okna i Odbicia. W tych dwóch ostatnich dzięki motywom okna i lustra pojawia się wątek obrazu w obrazie.
W odniesieniu do poprzedniej dekady prace wydają się spokojniejsze, a niektóre wręcz pogodne. Szczególnie pejzaże, komponowane z kilku kolorów, zbliżają się do sztuki nieprzedstawieniowej. Niezależnie od tematu i użytej kolorystki w malarskich poszukiwaniach Chudzika cały czas bardzo istotna jest treść obrazów. Nie jest to naśladowanie natury i próba przedstawienia jej piękna czy brzydoty, ale świat przefiltrowany przez osobowość malarza.
W tym kontekście staje się nieważne, czy przedstawia on walkę żubrów w Białowieży, dziecko w ogrodzie czy bukiet kwiatów. I nigdy nie chodzi tu o tzw. „malarskie rozstrzygnięcia” i „faworyzowanie” koloru na rzecz treści. W tym czasie Chudzik maluje na papierach liczne pejzaże, daleko wyabstrahowane z realności. Tworzone za pomocą kilku kresek, plam i kontrastowych kolorów nastrojowe przedstawienia bardziej kojarzą się ze stanem ducha człowieka niż konkretnym krajobrazem.
Lata 80. to czas mniejszej aktywności Chudzika na polu malarstwa. Artysta koncentruje swą uwagę przede wszystkim na martwych naturach i pejzażach. Figura człowieka pojawia się w obrazach sporadycznie, a w rozwiązaniach kolorystycznych dominują czernie i szarości. Wybrane prace, takie jak martwa natura z rybami i cebulami czy obraz ze sztuką mięsa, już w pierwszym odbiorze są bardzo dramatyczne, nie tylko dlatego, że przywołują temat śmierci, lecz również z powodu ekspresji malarskiego gestu i koloru.
W latach 80. artysta stworzył niezwykły cykl przejmujących w swoim wyrazie drzeworytów z przedstawieniem łańcuchów, lin, kajdan i innych narzędzi tortur. Enigmatyczne tytuły tych prac, takie jak Cień, Rekwizyt czy Pod światło, niejako odwracają uwagę widza od „niewinnych przedmiotów” z najbliższego otoczenia, które stały się obiektem artystycznych studiów „portretowanych” w technice graficznej.
Zestaw rekwizytów studiowanych z natury jest reakcją artysty na stan wojenny i krępowanie wolności człowieka, którego liczne prawa zostały w tym czasie ograniczone. Równolegle Chudzik projektował znaczki i cegiełki „Solidarności”, co było również odpowiedzią na zniewolenie ludzi i upominanie się o ich prawa i wolność.
W ostatnich latach życia artysta rozwijał dwa cykle prac, które wiele łączy. Wspólną cechą martwych natur z bananami, cytrynami, cebulami i pieczarkami oraz przedstawień tałesów jest kontemplowanie piękna prostych powtarzalnych form. W obrazach tych twórca daje sygnał, że nic nie trwa wiecznie i za pomocą wizualnego przedstawienia wskazuje na eschatologiczny wymiar świata.
Domknięty śmiercią dorobek Chudzika pokazuje, jak bardzo cenił wolność twórczą. Jego obrazy i grafiki są świadectwem, że przez całe życie tworzył według własnych reguł i że nikomu nie zamierzał się przypodobać. Sztuka artysty jako wyraz wewnętrznych przeżyć przelanych na płótno i papier jest zawieszona w czasie, a przez to – ponadczasowa. Jej autentyczność, widoczna zgodność artysty „ze sobą i wszechświatem”, w którym żył i tworzył, to jest w niej najbardziej fascynujące.
Przypisy
1 Wypowiedź Wiesława Jurkowskiego na temat Sławomira Chudzika w: T. Wiśniewski, Chudzik. Zaścianek z gestem pędzla, „Kurier Poranny”, nr 41 z 28.02.1994.
2 Wspólnota indywidualistów, z małżeństwem plastyków Cecylią Ambrożej-Chudzikową i Sławomirem Chudzikiem rozmawia Ryszard Kraśko, „Gazeta Białostocka”, nr 223 z 13.08.1972.
3 Tamże.
4 A. Osęka, Sławomir Chudzik. Wystawa malarstwa, Związek Polskich Artystów Plastyków, Centralne Biuro Wystaw Artystycznych, Klub Międzynarodowej Prasy i Książki „Ruch” w Białymstoku, Białystok 1966.
5 W. Wierzchowska, Sławomir Chudzik. Wystawa malarstwa, Związek Polskich Artystów Plastyków, Wydział Kultury P.M.R.N., Klub Międzynarodowej Książki i Prasy „Ruch” w Białymstoku, Białystok 1967.
Tekst powstał w ramach publikacji Sławomir Chudzik wydanej przez GALERIA im. SLEŃDZIŃSKICH w Białymstoku w 2020 roku
Wolność tworzenia
Michał Jachuła

Debiut artystyczny Sławomira Chudzika przypadł na połowę lat 60. W sztuce światowej to okres rozkwitu nowych praktyk twórczych, w tym działań o charakterze konceptualnym i performatywnym oraz dziedzin innych niż czyste malarstwo, które wcześniej przez historię sztuki zostało postawione najwyżej w hierarchii sztuk plastycznych. W tym czasie w Polsce malarstwo miało się bardzo dobrze i rozwijało się wielokierunkowo: od metafory, eksperymentów w obszarze malarstwa materii i surrealizmu, poprzez nową figurację, skończywszy na obszarach eksplorowania rozmaitych nurtów abstrakcji. Sławomir Chudzik, poniekąd ignorując główne tendencje tamtego okresu, postanowił zostać malarzem i malować po swojemu.
Chudzik przez całe życie związany był z Białymstokiem, gdzie współtworzył środowisko artystyczne miasta i regionu Podlasia. Był ważnym i cenionym głosem tej nieformalnej wspólnoty, tak bardzo potrzebnej twórcom. W tekstach krytycznych oraz recenzjach wystaw Chudzik przywoływany jest nie tylko jako oryginalny malarz, ale również jako filar odpowiedzialny za to, że w środowisku buzował twórczy ferment. Brał udział w większości wystaw organizowanych przez Zarząd Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków w Białymstoku i z sukcesem pokazywał swoje prace w Gdańsku, Sopocie, Warszawie czy Bielsku-Białej. Aczkolwiek po jego śmierci słychać było głosy, że artysta „wystawiał rzadko i niechętnie, jakby miał do tego jakąś nieśmiałość” 1. Chodzi tu zapewne o wystawy indywidualne, których Chudzik, jak większość artystów, miał mniej niż prezentacji grupowych.
Patrząc na całość dorobku artystycznego Chudzika, od razu można dostrzec jego wielostronne zainteresowania. Obok malarstwa olejnego, które wysuwa się na pierwszy plan, artysta zajmował się również drzeworytem, grafiką wydawniczą i ekslibrisem. Chętnie sięgał też po technikę gwaszu, tempery i akwarelę.
W postawie artystycznej Chudzika bardzo mocno wybrzmiewa wolność tworzenia, niezbędna do tego, by dzieło uformowało się jako nieskrępowana i szczera wypowiedź. Oprócz kluczowych spraw artystycznych znaczenie mają dla niej także życiowe wybory twórcy i wątki biograficzne. Po zakończeniu studiów w Gdańsku artysta postanowił powrócić do rodzinnego Białegostoku, wspólnie z żoną Cecylią Ambrożej-Chudzik, również absolwentką gdańskiej uczelni, z którą znał się jeszcze z czasów liceum plastycznego w Białymstoku. Pracę zarobkową na zasadzie zleceń wykonywał w dziedzinie sztuki użytkowej. Spełniał się natomiast w malarstwie i grafice, rozwijanych systematycznie i konsekwentnie jako wynik imperatywu tworzenia i artystycznego popędu. Gdy podczas wywiadu, udzielonego wspólnie z żoną, padło pytanie, czy nie lepiej byłoby dla nich i ich dzieci podjęcie pracy zarobkowej w jakiejś instytucji ze stałą pensją, Sławomir Chudzik odpowiedział: „Może i tak, ale musielibyśmy wówczas zrezygnować z niezależności. Ja nie miałbym już czasu na swoje eksperymenty edytorskie, na exlibrisy czy inne linoryty, a Celka na malowanie” 2. W innym miejscu tej samej rozmowy artysta dodaje: „Na ogół jednak robię w tej dziedzinie to, co mi się podoba” 3.
W wypowiedziach na temat Chudzika pojęcia „wolność” i „niezależność” powracają niejednokrotnie, zarówno w kontekście jego życia, jak i pracy. Jednak najbardziej są one czytelne w jego malarstwie. „Wolnościowy nerw malarski” zauważa Andrzej Osęka przy okazji jednej z pierwszych indywidualnych wystaw artysty zorganizowanych w Białymstoku (1966). W tekście towarzyszącym ekspozycji krytyk pisze: „Natychmiast można zauważyć, jeśli ktoś maluje dlatego, że lubi, jeśli maluje tak, jak lubi, jak jemu się podoba, a nie tak jak tego wymagają mody sezonu” 4. Osęka podkreśla fakt mocnych decyzji artystycznych młodego Chudzika, świadomego, jak ma wyglądać jego dzieło, jakimi środkami chce to osiągnąć i co próbuje powiedzieć za pomocą swojej pracy. Krytyk jednocześnie wybiega w przyszłość i pisze, że malarstwo artysty będzie się zmieniać, jak każda młoda i żywa sztuka. Przytoczona wypowiedź wiele mówi o całej pracy Chudzika, a szeroko rozumiana „wolność” od początku rysuje się jako jej ważny element.
Obrazy malarza z wczesnego okresu kariery charakteryzują się dużym ładunkiem ekspresji, wysmakowaną formą i kolorem oraz fakturą grubo kładzionej farby. Są one zdecydowanie osadzone w nurcie figuracji, choć daleko im od wiernego odwzorowania rzeczywistości czy „ilustrowania” wziętego na warsztat tematu. Płótna przedstawiają typowe dla malarstwa martwe natury, akty i postaci we wnętrzach bądź na tle pejzażu. Człowiek – częściej kobieta niż mężczyzna – ukazany jest w dość umowny sposób. Typowe u malarza jest operowanie skrótem, tzn. malowanie bez nadmiernej dbałości o detal. Np. za oczy służą dwie plamy, a nagie ciało kobiety zarysowane jest za pomocą kilku linii. Zabieg ten zawsze przeprowadzany jest w sposób dojrzały i celowy, bez wrażenia naiwności czy nieporadności. Obrazy malowane są szerokimi pociągnięciami pędzla, jakby w pośpiechu i pod wpływem silnych emocji, lecz w sposób kontrolowany, czego efektem jest harmonijny kompozycyjnie i kolorystycznie utwór.
Dominują w nich czyste tony i mocne kontrasty z wykorzystaniem bieli i czerni. Jednak intencją przedstawienia postaci w konwencji portretowej zazwyczaj nie jest uwiecznienie i rozpoznanie danej osoby. Bardziej chodzi tu o psychologiczny typ osobowości. Aczkolwiek znając biografię Chudzika, można bez trudu ustalić, kim są kobiety w pracy Siostry, albo rozpoznać w obrazie Malarz samego autora. Tytuły obrazów, takie jak Osoba, Biała pani czy Kobieta samotna, świadczą o chęci zachowania pewnej anonimowości na rzecz budowania napięcia i tajemnicy. Pełne znaczeń obrazy stanowią odbicie wewnętrznego świata autora obserwującego i przeżywającego życie indywidualnie, który jednak nie odsłania w nich wszystkiego, pozostawiając dopowiedzenia widzowi.
Prace z lat 60. odbieram jak pojedyncze kadry z filmu o życiu pełnym bodźców, które zostały wyrwane z kontekstu całego dzieła. W najstarszych, pełnych ekspresji i dramatyzmu obrazach pojawiają się również motywy biblijne, takie jak Zuzanna i starcy czy Herodiada z ściętą głową Jana Chrzciciela. Nawet jeżeli dany wizerunek nacechowany jest mocnym ładunkiem psychologicznej emocji, ekspresji gestu i koloru, to i tak wynika z niego przyjemność patrzenia. Wiesława Wierzchowska przy okazji wystawy solowej Chudzika z 1967 roku interpretuje jego twórczość, podkreślając jej emancypacyjny i „konfrontacyjny” pierwiastek, w następujący sposób: „Wypowiedź ta ma charakter bezpośredniego wyzwania, wprowadzania we własną rzeczywistość artysty, świat pełen niepokoju, przerażający i ekscytujący zarazem” 5. Wolność twórcza ponownie została tu wyraziście wyartykułowana.
Sztuka Chudzika z lat 70. jest już inna w stosunku do wczesnego, heroicznego okresu. Zdecydowanie rozjaśniła się paleta barwna obrazów, do których malarz wprowadził jeszcze więcej bieli. Skomplikowała się kompozycja, pojawiła się inna, mniej szorstka faktura, a obrazy wydają się być namalowane bardziej swobodnie. Ostre żółcienie zestawiane są z zielenią i różem, a błękity z kolorem pomarańczowym.
Jeszcze mocniej skondensowana została forma obrazów, a postać człowieka jako ich centralny element przedstawiana jest za pomocą nieporównywalnie bardziej uproszczonych kształtów. Wnętrza w obrazach zyskują ważniejsze miejsce i są bardziej czytelne. Równolegle artysta pracuje nad cyklem martwych natur na płótnach w kształcie tonda. W latach 70. powstały ważne cykle malarskie Białowieża, Okna i Odbicia. W tych dwóch ostatnich dzięki motywom okna i lustra pojawia się wątek obrazu w obrazie.
W odniesieniu do poprzedniej dekady prace wydają się spokojniejsze, a niektóre wręcz pogodne. Szczególnie pejzaże, komponowane z kilku kolorów, zbliżają się do sztuki nieprzedstawieniowej. Niezależnie od tematu i użytej kolorystki w malarskich poszukiwaniach Chudzika cały czas bardzo istotna jest treść obrazów. Nie jest to naśladowanie natury i próba przedstawienia jej piękna czy brzydoty, ale świat przefiltrowany przez osobowość malarza.
W tym kontekście staje się nieważne, czy przedstawia on walkę żubrów w Białowieży, dziecko w ogrodzie czy bukiet kwiatów. I nigdy nie chodzi tu o tzw. „malarskie rozstrzygnięcia” i „faworyzowanie” koloru na rzecz treści. W tym czasie Chudzik maluje na papierach liczne pejzaże, daleko wyabstrahowane z realności. Tworzone za pomocą kilku kresek, plam i kontrastowych kolorów nastrojowe przedstawienia bardziej kojarzą się ze stanem ducha człowieka niż konkretnym krajobrazem.
Lata 80. to czas mniejszej aktywności Chudzika na polu malarstwa. Artysta koncentruje swą uwagę przede wszystkim na martwych naturach i pejzażach. Figura człowieka pojawia się w obrazach sporadycznie, a w rozwiązaniach kolorystycznych dominują czernie i szarości. Wybrane prace, takie jak martwa natura z rybami i cebulami czy obraz ze sztuką mięsa, już w pierwszym odbiorze są bardzo dramatyczne, nie tylko dlatego, że przywołują temat śmierci, lecz również z powodu ekspresji malarskiego gestu i koloru.
W latach 80. artysta stworzył niezwykły cykl przejmujących w swoim wyrazie drzeworytów z przedstawieniem łańcuchów, lin, kajdan i innych narzędzi tortur. Enigmatyczne tytuły tych prac, takie jak Cień, Rekwizyt czy Pod światło, niejako odwracają uwagę widza od „niewinnych przedmiotów” z najbliższego otoczenia, które stały się obiektem artystycznych studiów „portretowanych” w technice graficznej.
Zestaw rekwizytów studiowanych z natury jest reakcją artysty na stan wojenny i krępowanie wolności człowieka, którego liczne prawa zostały w tym czasie ograniczone. Równolegle Chudzik projektował znaczki i cegiełki „Solidarności”, co było również odpowiedzią na zniewolenie ludzi i upominanie się o ich prawa i wolność.
W ostatnich latach życia artysta rozwijał dwa cykle prac, które wiele łączy. Wspólną cechą martwych natur z bananami, cytrynami, cebulami i pieczarkami oraz przedstawień tałesów jest kontemplowanie piękna prostych powtarzalnych form. W obrazach tych twórca daje sygnał, że nic nie trwa wiecznie i za pomocą wizualnego przedstawienia wskazuje na eschatologiczny wymiar świata.
Domknięty śmiercią dorobek Chudzika pokazuje, jak bardzo cenił wolność twórczą. Jego obrazy i grafiki są świadectwem, że przez całe życie tworzył według własnych reguł i że nikomu nie zamierzał się przypodobać. Sztuka artysty jako wyraz wewnętrznych przeżyć przelanych na płótno i papier jest zawieszona w czasie, a przez to – ponadczasowa. Jej autentyczność, widoczna zgodność artysty „ze sobą i wszechświatem”, w którym żył i tworzył, to jest w niej najbardziej fascynujące.
Przypisy
1 Wypowiedź Wiesława Jurkowskiego na temat Sławomira Chudzika w: T. Wiśniewski, Chudzik. Zaścianek z gestem pędzla, „Kurier Poranny”, nr 41 z 28.02.1994.
2 Wspólnota indywidualistów, z małżeństwem plastyków Cecylią Ambrożej-Chudzikową i Sławomirem Chudzikiem rozmawia Ryszard Kraśko, „Gazeta Białostocka”, nr 223 z 13.08.1972.
3 Tamże.
4 A. Osęka, Sławomir Chudzik. Wystawa malarstwa, Związek Polskich Artystów Plastyków, Centralne Biuro Wystaw Artystycznych, Klub Międzynarodowej Prasy i Książki „Ruch” w Białymstoku, Białystok 1966.
5 W. Wierzchowska, Sławomir Chudzik. Wystawa malarstwa, Związek Polskich Artystów Plastyków, Wydział Kultury P.M.R.N., Klub Międzynarodowej Książki i Prasy „Ruch” w Białymstoku, Białystok 1967.
Tekst powstał w ramach publikacji Sławomir Chudzik wydanej przez GALERIA im. SLEŃDZIŃSKICH w Białymstoku w 2020 roku